Ryzyko i jego niwelacja wg Adama Zaremby..

W ramach przypomnienia sylwetki warto podać kilka faktów, Adam Zaremba jest licencjonowanym doradcą i analitykiem finansowym, wychowankiem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Uniwersytetu Harvard, London School of Economics and Political Science oraz Radboud Universiteit Nijmegen. Twórca wielu publikacji oraz artykułów naukowych i prasowych.


Dzisiaj analizować i przytaczać będę fragment jego książki pt., Giełda Podstawy Inwestowania, a dokładniej skupimy się na ryzyku i książkowych metodach jego niwelowania. Zanim jednak, jak być powinno dwa słowa jak jest. Na co dzień wielokrotnie spotykamy się z różnorodnymi opiniami na temat ryzyka związanego z inwestowaniem a więc niczym innym jak lokowaniem środków z reguły własnych w różnorodne rozwiązania finansowe począwszy od nieoprocentowanych rachunków bankowych poprzez lokaty terminowe a skończywszy na otwartych funduszach inwestycyjnych i pozostałych instrumentach rynku kapitałowego. Niejednokrotnie jako klienci zarówno banków, domów maklerskich jak i pozostałych pośredników rynku słyszymy o ryzyku jako wyniku zmienności. A każda z wymienionych instytucji ma dla Nas ogrom rozwiązań analogicznie niwelujących zmienność, poprzez konstrukcję posiadanych produktów, unikalność stosowanych mechanizmów ich zarządzania czy selektywny dobór instrumentów wchodzących w skład już naszego zindywidualizowanego portfela - koszyka najbardziej kalorycznych produktów pozwalających zarobić zarówno klientom jak i dystrybutorowi. Na każdym kroku słyszymy i słyszeć będziemy, że to nasze pieniądze i to właśnie my musimy określić nasze oczekiwania co do zysku, horyzontu inwestycyjnego i wspomnianego akceptowanego poziomu ryzyka tudzież zmienności. Częściej jednak mimo wszystko w pierwszej kolejności zobaczymy potencjalny skutek naszych decyzji, tj., wyniki, przyszłe prawdopodobne zyski a niejednokrotnie projekcie możliwości ich konsumpcji. W tym czasie nigdy nie będziemy sami bo każdy przedstawiciel wymienionych podmiotów przeprowadzi nas przez ten proces za rękę. Czy będzie z nami do końca - trudno powiedzieć -  ale jedno jest pewne niezależnie od tego co wybierzemy i jaki będzie rezultat z wynikiem naszej inwestycji zawsze zostajemy sami. Dlatego trzeba na początek odrobić pracę domową i nie tylko akceptować pewny poziom ryzyka ale spróbować je zrozumieć.


Ryzyko nie jedno ma imię i im stopień skomplikowania instrumentu, na którym bazujemy jest większy tym szerzej musi podejść do tematu. Powiedzieć trzeba sobie jednak jedno - nikt ale to nikt nawet utrzymując środki na lokacie bankowej czy nieoprocentowanym rachunku nie uniknie ryzyka.  
Przykłady poszczególnych ryzyk występujących na rynku:

  • ryzyko emocjonalne, tzw. determinanta podejmowana decyzji inwestycyjnych będąca głównym czynnikiem, który potrafi zachwiać racjonalny osąd sytuacji.
  • ryzyko osobiste, nic innego jak osobista sytuacja inwestora, która może zachwiać prawidłowy przebieg ścieżki decyzyjnej (osobista tragedia, nieprzewidziane zdarzenie),
  • ryzyko płynnościowe, najprościej ujmując ulokowanie wszystkich swoich życiowych oszczędności w fundusz inwestycyjny zamknięty wyceniany raz na kwartał (nawet mimo oczekiwań natychmiastowej wypłata nie jest wstanie nastąpić wcześniej niż po kwartale),
  • ryzyko kredytowe, prawdopodobieństwo bankructwa firmy, emitującej instrument finansowy najczęściej dotyczy obligacji korporacyjnych i potencjalnej niewypłacalności podmiotu emitenta (im większe ryzyko kredytowe - tym potencjalnie wyższy oprocentowanie i wyższa stopa zwrotu z danego papieru wartość, jest to pewna zależność ale nie pewnik),
  • ryzyko walutowe, odnosimy się tutaj do ryzyka występującego z denominowaniu instrumentu finansowego albo jego znaczącego składnika w walucie obcej, zmiana kursu waluty może, w takiej sytuacji wprowadzać dodatkową zmienność co do realnej wyceny,
  • ryzyko polityczne, ten mogłoby się wydawać nie istotny element naszego społecznego funkcjonowania ma ogromne znaczenie na poziom naszych potencjalnych zysków, ponieważ to nie tylko wystąpienia, po których zapadają się kursy walut ale również budowanie środowiska bardziej lub mniej sprzyjającego "prosperity", 
  • ryzyko podatkowe, tutaj trzeba mieć na uwadze nie tylko m.in. występowanie podatku "belki" ale również występowanie oraz możliwość występowania innych danin uszczuplających nasze zyski, 
  • ryzyko inflacji, pociągające za sobą spadek siły nabywczej pieniądza, dotyka nie tylko ryzykownych prod. giełdowych ale w większej mierze bezpiecznych obligacji i lokat bankowych o stałym oprocentowaniu - wzrost inflacji realnie powoduje uszczuplenie nie tyle fiskalnego zysku co realnej siły nabywczej uzyskanego dochodu,
  • ryzyko stopy procentowej, na polskim rynku występują ustalane przez NBP cztery stopy procentowe : stopa redyskontowa weksli, stopa depozytowa, stopa kredytów lombardowych oraz najważniejsza z naszego punktu widzenia stopa referencyjna. Jest ona równa minimalnej rentowności 7-dniowych bonów skarbowych emitowanych przez bank centralny. I ta wartość jest m.in. punktem odniesienia do ustalenia wysokości odsetek płatnych właścicielom obligacji o zmienny oprocentowaniu,
  • ryzyko finansowe i operacyjne, to nic innego jak prawdopodobieństwo niewypracowania zysku lub wzrostu wartości spółek, w które inwestowaliśmy lub które były elementem składowym naszych rozwiązań finansowych,
  • ryzyko cen akcji, surowców, walut.

Skoro już określiliśmy co czycha na nas pod pojęciem ryzyko warto chociaż w kilku słowach wskazać co potencjalnie możemy zrobić, żeby okiełznać ten żywioł. 
  1. Dywersyfikacja,   nie inwestujemy wszystkich środków w jeden instrument finansowy mimo nawet jego najlepszych wyników i rekomendacji - jeśli posiadamy tylko jeden produkt, którego cena spadanie o 50% chociażby raz incydentalnie to tracimy 50% swoich środków, jeśli natomiast mamy 10 różnych produktów, to 50% strata na jednym z nich powoduje stratę kapitału na poziomie 5% - chyba się opłaca.
  2. Ograniczenie strat, nie zawsze wydłużenie horyzontu inwestycji ma sens i musimy pamiętać, że to nie tylko giełdowa mądrość ale arytmetyczna prawda - jeśli poniesiemy 1% stratę aby wyjść na swoje musimy wypracować 1% zysku ale przy kolejnych parach liczb nie wygląda to już tak kolorowo: -4% / 4,2%; -10% / 11,1% ; -30%/ 42,9; -50%/ 100% itp., 
  3. Odrób pracę domową, w tym temacie można powiedzieć tylko dwa słowa działaj samodzielnie polegać można tylko na sobie, jeśli masz wątpliwości wycofaj się - nie warto ryzykować bez powodu.
  4. Uporządkuj własne finanse, inwestujmy tylko nadwyżki, uważajmy z kredytami i co ważne zapewnijmy sobie poduszkę powietrzną (relatywnie bezpieczenie ulokowane środki na czarną godzinę stanowiące 3-6 krotności naszych m-ych wydatków) za nim zaczniemy rozdysponowywać środkami na inwestycje.
  5. Zawsze porównuj zysk z ryzykiem, skoro już wiemy czym jest ryzyko i jakie nosi imię - wykorzystajmy to - opłaca się.
ml







Komentarze

Popularne posty